• Paweł
  • Mecze

Dziennik Malborski o Pomezanii - rozmowa z Prezesem Rabendą

Poniżej artykuł o sytuacji Pomezanii który ukazał się w dzisiejszym dodatku Dziennika Bałtyckiego - Dzienniku Malborskim. O sytuacji Pomezanii z Prezesem Pomezanii, Radosławem Rabendą rozmawiał Radosław Kończyński (Dziennik Bałtycki). Oryginalny tytuł: "Malbork zasługuje na czwartą ligę, ale trzeba to odłożyć na kolejny sezon."

 

Piłkarze malborskiej Pomezanii mogą pluć sobie w brody... bo naprawdę w zakończonym niedawno sezonie okazja do awansu przeszła im koło nosa.
Po spadku w czerwcu 2014 z IV ligi to był czwarty sezon z rzędu w „okręgówce” i wcale nie taki najgorszy, choć to marna pociecha. Malborczycy zajęli drugie miejsce ze stratą 10 punktów do Wdy Lipusz. Dla porównania, sezon 2016/17 skończyli dopiero na 4 miejscu ze stratą 16 pkt do awansującej Raduni Stężyca, 2015/16 - na 2 miejscu ze stratą 1 pkt do Gromu Nowy Staw, 2014/15 - 3 miejsce, 13 pkt do drugiego Gryfa 2009 Tczew (wtedy awans uzyskiwały dwie drużyny). Całe rozgrywki sezonu 2017/18 malborczycy rozpoczęli bardzo dobrze - od siedmiu zwycięstw z rzędu, a potem przyszła zadyszka - remis ze Sławkiem Borzechowo, porażki z Pogonią Prabuty i Orłem Subkowy oraz kolejny remis - z Beniaminkiem Starogard Gdański. Skutek był taki, że przerwę zimową spędzili na drugim miejscu, ale zarząd roztaczał pozytywne widoki na wiosnę. W trakcie przygotowań do rundy wiosennej faktycznie można było odnieść wrażenie, że drużyna „się zbroi” i będzie w stanie powalczyć o awans. Na moment wróciła na fotel lidera, ale jeszcze przed najważniejszym meczem sezonu - u siebie z Wdą Lipusz - spadła na 2 pozycję. Porażka malborczyków z lipuszanami 0:2 była niemiłą niespodzianką.
- Wda, być może, była poza zasięgiem, ale nie zgodzę się, że zabrakło walki w meczu. Po prostu rywal piłkarsko był lepszy i wygrał. Różnicę zrobili piłkarze, którzy wzmocnili drużynę z Lipusza w przerwie zimowej. Jesienią pewnie pokonaliśmy ich na wyjeździe 5:1 - przypomina Radosław Rabenda, prezes MOP Pomezania. Potem malborczycy już do końca rozgrywek oglądali plecy lipuszan. Co zawiodło?
- Przeanalizowaliśmy cały sezon i trudno jednoznacznie wskazać jeden element, który zawiódł. Czynników było kilka: porażki z zespołami teoretycznie słabszymi, przegrane w tzw. meczach na styku, ubytki kluczowych piłkarzy w trakcie sezonu (wyjazdy, kontuzje ), brak odpowiedniej motywacji w drużynie szczególnie po meczu z Wdą Lipusz. To wszystko złożyło się na taki, a nie inny finał ligowych zmagań w tym sezonie. Najważniejsze, że wyciągamy wnioski i mamy plan naprawy sytuacji - mówi Radosław Rabenda.

  

 

Ciągle się słyszy, że Malbork zasługuje na IV ligę m.in. ze względu na bazę sportową przy ulicy Toruńskiej. Przed sezonem 2017/18 można też było słyszeć opinie, że to jest ten czas, by wykorzystać okazję, bo na papierze zestaw rywali nie wyglądał groźnie.
- Zgadzam się, że Malbork zasługuje na IV, a nawet na III ligę. Wydawać by się mogło, że mamy wszystko: wspaniały stadion, szkolimy młodzież, mamy słabych rywali w lidze. To niestety tylko teoria i bardzo ogólny opis sytuacji. Ten sezon w 100 procentach zawaliliśmy jako drużyna, która awans miała na wyciągnięcie ręki. Nie mieliśmy prawa roztrwonić przewagi nad Wdą z pierwszej rundy i w całości bierzemy za to odpowiedzialność. Nie możemy jednak zapomnieć, że Wda wygrała 18 meczów z rzędu, a to też
świadczy o sile rywala - przypomina Radosław Rabenda. - Nie byłbym sobą, gdybym po raz kolejny nie zwrócił uwagi na warunki, w jakich działają malborskie stowarzyszenia. Nie chodzi tu tylko o Pomezanię. Rok do roku do miasta wpływają wnioski o dofinansowanie na realizowanie zadań własnych gminy na łączną kwotę ponad 1 mln zł. Budżet dotacji pokrywa jedynie 50 proc. zapotrzebowania. Jest to moim zdaniem blokowanie rozwoju organizacji pozarządowych, w tym klubów sportowych. Władze miasta i Rada
Miasta powinny się poważnie pochylić nad tym tematem i opracować plan, bo od 8-10 lat jest stagnacja, a niewielkie zwyżki w budżecie na dotacje nie rozwiązują problemu. Mam nadzieję, że powstanie w końcu jakaś inicjatywa zwiększenia środków na sport w Malborku, bo inaczej nadal będziemy przegrywać z okolicznymi mniejszymi miejscowościami.

   


Niektórzy odnoszą brak wyniku, czyli awansu do efektów systemu szkolenia. Dzieci w grupach młodzieżowych jest bardzo dużo, a potem pojawia się problem z zestawieniem silnej drużyny seniorów. Na pewnym etapie szkolenia młodzież zaczyna kierować się ku innym zainteresowaniom. Ci, którzy wytrwają do końca wieku juniora młodszego, jeżeli nie dostaną się do kadry seniorskiej, „znikają” potem gdzieś w jeszcze niższych ligach. Pomezania nie ma drużyny juniorów starszych.
- „Instytucja” juniora starszego pomału odchodzi do lamusa nie tylko w Pomezanii. W całym województwie pomorskim uzbierało się w minionym sezonie zaledwie 10 drużyn. Zdarzały się kolejki, gdy rozgrano dwa mecze, bo drużyny nie potrafiły zebrać składu. Wiek debiutów w drużynach seniorów znacznie się obniżył w ostatnich latach, a po drugie, już w wieku juniora młodszego chęci i zaangażowanie zawodników mocno spada. Z czego to wynika? Nie wiem; być może takie mamy teraz społeczeństwo i młodzież.
Myślę, że to szerszy problem i tutaj go nie rozwiążemy. Nadmienię tylko, że nasi najzdolniejsi juniorzy z rocznika 2002 dostawali szansę debiutów w seniorach i mogli regularnie trenować z pierwszą drużyną Pomezanii - przypomina Radosław Rabenda.
- Niestety, jak się niektórym wydaje, granie na poziomie nawet V ligi nie jest łatwe i często juniorzy wybierają drogę na skróty, lądując w niższych ligach czy też słabszych zespołach. Co bardziej zdolni próbują swoich sił w klubach takich jak np. Olimpia Elbląg występująca w Centralnej Lidze Juniorów. Problem ten dotyka wielu klubów, dlatego też coraz częściej przekształcane są drużyny juniorów młodszych w drużyny rezerw grających na poziomie B- lub A-klasy.

W sierpniu Pomezania rozpocznie swój piąty sezon z rzędu w V lidze. Cel niezmiennie ten sam: awans. To zadanie dla nowego trenera - Michała Anslika, który zastąpił Sebastiana Ratajczyka.

 

- Wiążemy z tą zmianą duże nadzieje. Drużyna potrzebowała nowego, świeżego spojrzenia. Trener Anslik ma za zadanie zbudować zespół na miarę możliwości naszego klubu i walczyć o awans. Taki jest cel - wyjaśnia prezes Pomezanii. Na pewno z drużyny odejdą Radosław Migawski, Kacper Dyl i Mateusz Włodarczyk. Jeśli chodzi o ruchy w drugą stronę, do zespołu wrócą Piotr Sobieraj i Rafał Galeniewski. Klub pozyskał już też napastnika Orła Subkowy, Wojciecha Szoskę, który w zakończonym sezonie zdobył 27 bramek.
- Rozmawiamy także z innymi zawodnikami, którzy mogliby wzmocnić drużynę, ale za wcześnie na konkrety - dodaje prezes.

źródło: Dziennik Malborski (06.07.2018r.)

  • Kliknięć: 862
LOGO_POMEZANIA

SPONSORZY

sponsor
SPONSOR
sponsor
SPONSOR
SPONSOR
SPONSOR
SPONSOR
sponsor
SPONSOR
img

PATRONI MEDIALNI

sponsor
SPONSOR
SPONSOR
© Copyrights 2017 Pomezania Malbork
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć i treści bez zgody autora zabronione.
Projekt i wykonanie: AQUACOM.